Tomasz Sordyl: Busem po Złoto - podsumowanie wyjazdu

Tomasz Sordyl: Busem po Złoto - podsumowanie wyjazdu

Tomasz Sordyl: Busem po Złoto - podsumowanie wyjazdu

Wyjazd Busem po Złoto dobiegł końca i czas na małe podsumowanie. Ale od początku.
Zaczęło się od tego, że chciałem zorganizować wspólny wyjazd kadry busem na III edycję zawodów IFSC. Szybko okazało się, że pomysł nie wypali. Wspólnie z Mateuszem stwierdziliśmy, że w takim razie zbierzemy swoją ekipę. Utworzyłem grupę na​ Facebooku i zacząłem dodawać do niej wybrane osoby, które zostawały z nami lub nie. W końcu zebrało się nas 8. Mieliśmy jedno wolne miejsce, więc postanowiłem znaleźć kogoś kto mógłby zmontować fajny materiał z wyjazdu. I tak, po kilku próbach kontaktu, dołączył do nas Piotrek Kędziora. Był jedyną osobą w zespole, która nie znała nikogo przed wyjazdem. Pozostałych łączyła głównie moja osoba. I tak zebrała się nasza 9: Tomasz Sordyl, Mateusz Zaremba, Piotr Kędziora, Marcin Krawczyk - mój trener, Piotr Garbarz, Kasia Kucharska, Emilia Bury, Paweł Wątorek, Wojtek Sordyl.
Wyruszyliśmy. Początkowo planowana trasa Campitello di Fassa- Arco - Villars - Chamonix, skróciła się o cześć francuską, gdyż tamtejsze zawody zostały odwołane. Sam uczestniczyłem już w podobnych wyjazdach, jednak chciałem zobaczyć czy uda mi się samemu zorganizować taki projekt. Udało mi się. Nawet więcej niż organizacja samego wyjazdu. Każdy zaangażował się jego realizację. Tak też powstała strona internetowa, fanpage, Instagram, konto na YouTube. Mieliśmy pełny dostęp do fizjoterapeuty, warsztaty jogi, emisji głosu oraz impostacji. Wspinaliśmy się w skałach, kąpaliśmy w Gardzie, jedliśmy słynne lody z Arco. Udało nam się trzymać zdrowej diety. Mamy super zdjęcia i wspomnienia.
Patrząc na sam wyjazd, mogę śmiało powiedzieć, że odnieśliśmy sukces. Z mojej perspektywy jednak, czuję pewien niedosyt związany ze startami. Przywieźliśmy w prawdzie medal (o czym na blogu) jednak nie pochodzi on z zawodów. Głównym celem było powtórzenie rezultatu z treningów. Niestety, nie udało się tego zrealizować. Wyjazd pozwolił mi jednak lepiej zrozumieć siebie, jako człowieka i sportowca, a także samą w sobie dyscyplinę, jaką jest wspinaczka sportowa.
Nadszedł czas na wyciągnięcie wniosków i podjęcie odpowiednich kroków do poprawy na kolejnych występach. Dziękuję całej ekipie, partnerom i patronom medialnym. Jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa ani w temacie pomysłów, projektów, podróży ani w kontekście sportowym. Zachęcam do przeczytania pełnej relacji z wyjazdu "pióra Emilii", dostępnej na naszej stronie oraz do obejrzenia wykonanego przez Piotrka filmiku.

Wkrótce wrócę silniejszy.
Tomasz Sordyl